Autor Wątek: LoA  (Przeczytany 2800 razy)

Fah

  • Gość
LoA
« dnia: 2009 08 03, 14:50:13 »

W imieniu całej gidlii LoA, chciałem serdecznie podziękować Aruvinowi za questy które nam zafundował. Oby Dm zawsze miał takich QM jak Aruvin.
Pozdrawiamy


Rytuał przy bramie wymiarów*

Quest – styczeń 2007, prowadzący Aruvin


„Nie oczekuje od was ani świątyń, ani żadnego wyznawania kultu. Wasza przynależność do mnie zostanie przypieczętowana moim znakiem na waszych ciałach. Nie obchodzi mnie, jakim rodzajem magii się posługujecie, jaką walczycie bronią i z kim toczycie wasze wojny. Wszystko co czynicie,  na moją chwalę czyńcie a nagroda wasza będzie wielka.”   -  Legion Asmoday’a,  Nashgat

- To już ostatnia ehhh, koniec na dziś – rzekł imp odkładając do kufra siódmą zbroje z valorytu. Spojrzał na zawartość skrzyni  i zirytowany pokręcił głową. Po co On to przynosi do zamku skoro ma ich setki nie mógł tego pojąć. Istoty ludzkie są takie dziwne – pomyślał  imp, po czym wzniósł się w powietrze. Zadowolony z wykonanej pracy – o ile złośliwa istota może być zadowolona – skierował się w kierunku dziedzińca zamku. Czyszczenie zbroi nie było najgorszym zajęciem jakie się mu trafiło. Jego los był zależny od kaprysu wojownika więc z pokorą wykonywał to co mu się kazało. Los innych oswojonych istot był o wiele gorszy. Pan codziennie wyprawiał się na trakty w poszukiwaniu łatwego zarobku, co dla bojowych zwierząt które ujeżdżał było złą wróżbą. Często wracał na innym wierzchu co oznaczało śmierć poprzedniego zwierza. Tak, jego praca nie była najgorsza. Imp przeleciał komnaty dla służby po czym łagodnie wylądował pod zacienionym murem. Zamknął ślepia i pogrążył się w półśnie w oczekiwaniu na powrót władcy zamku….

Grupa zbrojnych powoli zbliżała się do celu podróży. Zamek położony był w dogodnym miejscu na wyspie . Otoczony z trzech stron morzem był fortecą ciężką do zdobycia. Ale nie to było najważniejsze dla mieszkańców zamku. Bliskość portalu na wyspie decydowała o atrakcyjności tego miejsca.
Jeźdźcy szybko  przekroczyli bramę zamkową po czym skierowali się w kierunku stajni.
- Gdzie ten skurwysyn- rzekł wojownik, rozglądając się po dziedzińcu – no tym razem go zabije.
- Jesteś mi dłużny koszmara , a to i tak niewiele – powiedział mag, zsiadając z konia –  Ile razy ci mówiłem Elmar rób to co robisz najlepiej, a hazard zostaw mi.
- Gorn, zostawię hazard jeśli Ty, zaczniesz grać na bębenku. Co ty na to?
- Tyle razy próbujesz Elmar i za każdym razem imp zasypia, nie nauczyło cię to coś? – powiedział trzeci jeździec
- Nie, nie nauczyło obrzydliwy nekromanto.
- O patrz Elmar siedzi tam – powiedział Gorn wskazując zacienione miejsce pod murem
Elmar gwałtownie obrócił się w kierunku południowego muru.
- No ty mały karle już ja ci pokażę co to znaczy „czuwać”. Zsiadł ze smoka, po czym szybkim krokiem zbliżył się do impa.
- Ty mały gnoju – krzyknął. Uniósł pięść i uderzył zwierzaka.
- Zabije go – cicho stwierdził Gorn, gdy Elmar zbliżał się do impa
- Prawdopodobnie – rzekł nekromanta
Pisk rozniósł się po dziedzińcu zamkowym, gdy pięść trafiła impa zabijając go na miejscu.
Elmar zadowolony odwrócił się do towarzyszy.
- No i jak Dhagt , potrafisz wskrzesić impa?
- A ty potrafisz być miłym dla podróżujących w Britanii?
- Nie – rzucił wojownik, po czym wyszczerzył zęby – z czegoś muszę żyć, co nie? A was panowie zapraszam na ucztę, trzeba uczcić nasza dzisiejszą rejzę.
Trójka kompanów wkroczyła do zamku kierując się ku głównej sali.

Trzy dni świętowali swoje zwycięstwa na polach bitew. Czwartego dnia magowie opuścili siedzibę Elmara i udali się do swoich domów.
Elmar prawie cały kolejny dzień spędził na rozmowach z zarządcą zamku i służbą. Musiał rozwiązać wiele problemów z czego jeden, żebracy pod zamkiem napawał go szczególną irytacją. Wydał proste rozkazy służbie – „Jeśli ktoś zapyta o mnie, a będzie licho ubrany, to mnie nie ma. Jeśli zaś gość zacnie będzie odziany, wołajcie mnie uprzednio osiodławszy mego smoka.” Wieczorem zmęczony udał się do swojej prywatnej komnaty. Gdy przekroczył jej próg gwałtownie się zatrzymał. Coś go zaniepokoiło.
„Spokojnie Elmarze, wejdź”- usłyszał głos w głowie.
- Tylko jedna istota może mi rozkazywać w ten sposób – rzekł wojownik – i to na pewno nie  jesteś Ty.
„Hahaha, jak zwykle porywczy. Spójrz na znak na Twym ciele”
Elmar spojrzał na ramię na którym krwistym blaskiem jaśniało znamię legionu.
- Panie…., co mam uczynić.
„Niezwłocznie zbierz moich wyznawców w swoim zamku. Gdy będziecie gotowi, przybędę na ten padół”
- Twe słowa są dla mnie rozkazem – krzyknął wojownik.
Nie było odpowiedzi.


„ Dotąd nie kwestionowano obecności wojowników, którzy z imieniem Asmoday'a na ustach rozstrzygali losy niejednej bitwy. Pojawiali sie z reguły niewiadomo skąd i - co gorsza - aby nie wiadomo po której stanąć stronie. Czasem nie stawali po żadnej ... Często zarzucano im oportunizm, by chwile potem określić mianem fanatycznych barbarzyńców. Powszechnie nie rozumiano zachowań tej grupy i może dlatego właśnie sie ich obawiano. Ich działania były zwykle chaotyczne i nie dały sie zaszufladkować w żaden ze znanych kanonów.” -  Legion Asmoday’a,  Nashgat


Jak co wieczór Nashgat odpoczywał w swojej bibliotece. Wygodnie leżąc  czytał najnowsze wydanie „Kuriera z Minoc”. Nie specjalnie wierzył w bzdury tam wypisane, ale uważał że powinien to czytać. Dzięki temu lepiej rozumiał ludzi pośledniejszego urodzenia. Jego uwagę przykuł artykuł o grasujących wilkołakach gdy niespodziewanie otrzymał wiadomość mentalną.
„Niezwłocznie przybądź do mojego zamku”
Co też ten rębajło chce  - pomyślał Nashgat, gdy nagle otrzymał wiadomość od Gorna.
„Natychmiast udaj się do zamku Elmara”
Nashgat gwałtownie wstał. Magowie zwykle nie przeszkadzali sobie gdy sprawa nie była warta uwagi.
Ruszył do zbrojowni. Oj, tak zioła zbroja i broń – to będzie potrzebne, pomyślał mag. Gdy był już gotowy, wypowiedział zaklęcie teleportacyjne.
- Kal ort por….

Stali na mrozie, wokół pentagramu.
- Obyś Elmar się nie mylił.
- Sami się zaraz przekonacie, bo jak Ja ….
Wojownik nie dokończył zdania. Uderzenie powaliło legionistów z nóg. Potężny ogień rozświetlił okolicę, a z płomieni wyłonił się ich Pan – Asmoday.
„ Będziecie znów potrzebni” – ryknął demon.

http://img150.imageshack.us/img150/2875/zdj1q1.jpg


Alka hor’ barez wyprostowała się, cały dzień studiowała starożytne księgi i była już bardzo zmęczona. Ale nie zamierzała zmarnować cennego czasu który został jej podarowany. Otrzymanie pozwolenia do tego zastrzeżonego działu wymagało wielu zabiegów. Na szczęście jej rodzina miała wiele koneksji, a ona była ulubioną wnuczką zarządcy Yew. Teraz pilnie studiowała zapiski Nashgata. Zdziwiło ją to iż ktoś śmiał wątpić w siłę jej bogów. Jakimż zepsutymi istotami musieli być wyznawcy tego starożytnego kultu. Przetarła oczy po czym ponownie wróciła do lektury…

„ ... Właśnie w tamtym miejscu energia odczuła poważną dekompresję. Otwarły się wrota, która początkowa była mi nie na rękę, jednak to co z niej wyszło okazało się całkiem ... użyteczne. Z owej bramy wyszedł demon, który pochłonął tego, który pilnował swego miejsca. Demon ten chowa się łatwo poprzez bramę w swym wymiarze i nie podejmie walki, jeśli nie będzie to konieczne. Zatem odprawicie w tamtym miejscu odpowiedni rytuał, który zmieni bieg dróg w magicznej bramie i wyrzuci go do nas.” - Legion Asmoday’a,  Nashgat

http://img505.imageshack.us/img505/8241/zdj2q1.jpg


- Zimno, kurwa. Nie znoszę zimna- rzekł mag po czym poprawił togę.
- Właśnie dlaczego odkąd pamiętam walczymy w północnych krainach, na mrozie i śniegu? – dodał Gorn
- Nie podoba się służba u Pana to droga wolna. Na pewno chaty bambusowe w Trinsic was zadowolą.
- Żebym dobrze zrozumiał, mamy znaleźć trzy składniki do otwarcia portalu. Czyli co gwiezdne szafiry już nie są potrzebne? – wtrącił się Elmar
- Elmar, myślenie zostaw mi – wtrącił zdenerwowany Nashgat – szukaj lepiej śladów „czegoś odwrotnego”
- Takiego? – wskazał wojownik
- O żesz -  krzyknął Dhagt

http://img39.imageshack.us/img39/4088/zdj4q1.jpg


Mocny cios rozłupał czaszkę stwora na połowę. Bestia padła, a grupa legionistów odetchnęła. Gorn leczył się czarem uzdrawiającym, Elmar ocierał zakrwawioną twarz. Dhagt zsiadł z konia i zaczął obszukiwać zwłoki.
- Oddaj ten falkon krwi – stanowczo powiedział Nashgat
- Wybacz, nawyk – rzekł Dhagt oddając fiolkę

http://img222.imageshack.us/img222/697/zdj4bq1.jpg

- Teraz szukamy kolejnych…..- cios Demona wyrzucił Gorna z siodła.
- Jak ja nienawidzę zimna – mruknął Dhagt rzucając się w wir walki.
Walczyli jak zwykle, twardo i beznamiętnie.

- Aha, leż skurwysynu – krzyknął Elmar

http://img81.imageshack.us/img81/4078/zdj5q1.jpg

- Dobrze, rzekł Nashgat wyciągając z ciała Demona potrzebne składniki.
- A na mnie mówią że jestem odrażający – trafnie zauważył Elmar przyglądając się temu co robił mag.
- Nie marnuj sił na niepotrzebne dysputy  - wtrącił Gorn – czeka nas sporo pracy jeszcze.
- Chodźmy dalej – dodał Dhagt




„Działania podjęte przez przedstawicieli gildii były niezwykle skuteczne. W ich szeregach prócz wojowników i magów zaprawionych w walce było tez dwóch druidów. To ich moc pozwoliła okiełznać północne żywioły i pomoc w odbudowaniu, a raczej postawieniu nowej warowni na północy. W imponującym tempie powstały zamek pozwolił na skoncentrowanie sił i skuteczna walkę. Przełamanie sił Netherila nie okazało się zadaniem łatwym.” --  Legion Asmoday’a,  Nashgat


Podniósł głowę. Tłum w świątyni wydawał się falować po jego słowach. Neron Nerrmack kontynuował swoje kazanie.
- Czy wtedy w lochu mieli jakieś wątpliwości? Nie, nie mieli! To właśnie wtedy fanatyk Nashgat wziął trzy składniki i pozwolił na to by powstał zwój, zwój który przeobraził Gorna.

http://img529.imageshack.us/img529/123/zdj6q1.jpg


Tłum w świątyni milczał w skupieniu. Znali te historie na pamięć , jednak dzięki oratorskim talentom potomka Cartusa za każdym razem historia była inna.
- Ale są wśród nas wątpiący którzy uważają że to niemożliwe. No bo jak nagle mag mógł wrócić „stamtąd” i nagle pojawia się miecz! GOREJĄCY MIECZ ASMODAYA!
Nieprawda krzyczą niewierni, nieprawda. Powiadam wam PRAWDA!

http://img132.imageshack.us/img132/4166/zdj7q1.jpg

- I demon, zły, zdradliwy. BESTIA!!  Czy mieli wątpliwości? Nie mieli!! Walczyli i zabili sługusa Britanii.

http://img443.imageshack.us/img443/5898/zdj8q1.jpg

- A Asmoday ich nagrodził. I was czeka nagroda za wierność.
Zamilkł, obserwując reakcję tłumu. Jak zwykle niecierpliwili się. Chcieli już iść do domów do luksusowego życia. Gdzie ten ogień, wiara co dawniej rozpalał tłumy . Gdzie, no gdzie…. Zostało tylko wygodne życie za murami miasta. Bezpieczne, bezproblemowe takie…… niepodobne do fanatyków.

- Nagroda – rzekł kapłan – każdy wierny ją otrzyma. A teraz wstańcie….

http://img27.imageshack.us/img27/4831/zdj9q1.jpg


 

Fah

  • Gość
Odp: LoA
« Odpowiedź #1 dnia: 2009 08 03, 14:51:58 »
Posąg Fanatyka Asmoday’a*

*Quest – marzec 2009, prowadzący Aruvin

Cios Cartusa wylądował na tarczy Elmara. Siła uderzenia przełamała tarczę na pół.
- Aha, mam cię – krzyknął radośnie wojownik.
- Ja takich jak ty – wysapał Elmar – zabiłem tysiące.
Po czym gładko uchylił się przed kolejnym ciosem Cartusa.
- Koniec walki – zarządził Gorn przerywając pojedynek rycerzy – do pierwszej krwi lub zniszczenia ekwipunku, co jak widzę właśnie się stało.
- A tarcza podlega pod to? Mogę dalej walczyć. – rzekł Elmar niezadowolony z decyzji Gorna
- Zwyciężył Cartus – krzyknął mag – po czym dodał z uśmiechem na ustach – A Ty Elmar przegrałeś zakład. Mam prawo wybrać szlachetnego rumaka z twojej stadniny.
- Kto wygrał – krzyknął Dhagt wbiegając na ostatni poziom twierdzy.
- Spóźniłeś się – zadowolona mina Cartusa powiedziała magowi wszystko.
- Ja następny – rzekł Greg wsiadając na oswojonego niedźwiedzia– może zmierzę się z magiem?
- Chętnie cie przypale młokosie – powiedział Gorn
- Stawaj, tylko pamiętaj, że ….urwał w pół zdania. Na wprost niego zaczęły pojawiać się na niebie krwiste znaki.
- Co to do cholery ma być – wyszeptał Cartus.
Zdziwienie legionistów przerodziło się w zrozumienie gdy znaki zaczęły układać się w symbol rozpostartych skrzydeł. Symbol który znali bardzo dobrze.

http://img440.imageshack.us/img440/4666/zdj1q2.jpg

- Asmoday nas wzywa – powiedział spokojnie Dhagt .
- W drogę, zadanie czeka – dodał wojownik

„[…]zaczynał pokazywać się też delikatny dym i jakby poświata. Szybko nabierały pokaźnych rozmiarów. Za chwile już niemal cała kryjówkę z której obserwowali świątynię. Naraz dym zaczął gwałtownie znikać jakby wsysany jakąś potężną siłą, a ich oczom ukazał się demon. Nigdy dotąd nie widzieli tak potężnego i tak odrażającego Ducha Otchłani” – Legion Asmoday’a, Nashgat, rozdz. III – Spotkanie z Asmoday’em.

Legioniści w pełnym uzbrojeniu czekali w Buccaners. Na ich widok mieszkańcy osady szybko pochowali się w domach uprzednio barykadując drzwi i zamykając okiennice. Znali ich dobrze i wiedzieli, że obecność uzbrojonych fanatyków oznacza walkę.
Zbrojni rozglądali się uważnie wypatrując jakiejkolwiek wskazówki obecności Asmoday’a. Wiedzieli, że za każdym razem pojawienie się ich Pana jest inne. Dlaczego tak robił, nie mieli pojęcia. Może chciał tym sposobem wystawić ich wiarę na kolejną próbę.
Wtem fanatycy zauważyli, iż symbole wyryte na kamieniach zaczęły się przemieszczać. Rośliny wokół nich umierały i na nowo się odradzały.

http://img29.imageshack.us/img29/7521/zdj2q2.jpg

Spostrzegli,  że w ich kierunku idzie człek który wydawał się otumaniony. Nagle w ich głowach zaczął rozbrzmiewać szept, który z każdą chwilą stawał się głośniejszy.
„Udowodnij czego jesteś wart”

http://img199.imageshack.us/img199/6041/zdj3q2.jpg

Dhagt równym krokiem podszedł do mężczyzny. Wyciągną nóż i szybkim ruchem poderżnął mu gardło.
Zgromadzeni w skupieniu spojrzeli na maga. Po ostrzu jego noża zaczęła płynąć strużka czystej energii.

http://img29.imageshack.us/img29/9846/zdj4q2.jpg

Gdy energia dotknęła ziemi zaczął pojawiać się ogień. Legioniści podeszli bliżej i poczuli nadchodzącą moc. Gdy ogień wystrzelił ku niebu z płomienia wyszedł Asmoday.

http://img25.imageshack.us/img25/9931/zdj5q2.jpg

Demon spojrzał na zgromadzonych fanatyków, a następnie wydał z siebie ryk.
Legioniści wpadli w furię.

http://img8.imageshack.us/img8/6403/zdj6q2.jpg

„Dość” – uciął krótko demon – „Odkąd wszyscy byliście zebrani minęło wiele lat. Im więcej działacie, im więcej sukcesów odnosicie tym bardziej mój apetyt rośnie.”

http://img442.imageshack.us/img442/1875/zdj7q2.jpg


Legioniści pokornie słuchali słów Asmoday’a.
„Udacie się do lodowej jaskini, odnajdziecie tam coś co przekujecie w posąg utrwalający wasze oddanie. Tam gdzie początek Legionu Asmoday’a tam koniec reszty świata” – ryknął demon  znikając

http://img262.imageshack.us/img262/6852/zdj8q2.jpg

Fanatycy rozglądnęli się wokół.
- Musimy ruszać  - rzucił krótko Thorin – wskazówki Pana były jasne.
- Ruszajmy – krzyknął Elmar wskakując na smoka
Tylko jeden mag był niespecjalnie zadowolony.
- Zaś mróz, dlaczego musimy ciągle pałętać się po północnych krainach – mruczał pod nosem Gorn
- Co tam bełkoczesz Gorn – odwrócił się w jego kierunku Cartus
- Nic już, chodźmy – rzekł mag po czym wypowiedział słowa zaklęcia
- Vas rel por…


„Sytuacja nie przedstawiała się dobrze. Brak dostaw cennych skór, mięsa i rudy z północy osłabił pozycje Moonglow, a skutki były odczuwalne dla całego królestwa. Trudne warunki prowadzenia walki nie napawały optymizmem. Końca wojny nie było widać.
[…] król zdecydował się zawrzeć układ z mało znana gildia fanatycznie wyznającą Asmoday’a. Nie było to bóstwo oficjalnie uznane, ale nie było tez zakazane. W zamian za wsparcie i rozwiązanie problemu, Asmoday miał zostać oficjalnie uznany.” - Historia zamku Legionu Asmoday'a na Ice, autor nieznany



Mieszkańcy Buccaners, bogatego miasta portowego byli od kilku tygodni podekscytowani. Plotki o rychłym zawarciu pokoju z Britania  i Yew okazały się faktem. Władca wyspy zaprosił na rozmowy pokojowe  przedstawicieli tych dwóch księstw nie widząc nadziei na zakończenie wyniszczającego konfliktu.

Neron Nerrmack przysłuchiwał się heroldowi  przedstawiającemu ostateczne stanowisko przedstawicieli Britanii.
- …..wymienione krainy jako dziedzictwo nasze.
 - Protestuje – rzekł wstając Neron  - wiadomo wszystkim iż legioniści wielokrotnie udowodnili swoje prawa do północnych krain. Przecież ich siedziba była położona na Lodowej Wyspie.
- Kłamstwo – krzyknął główny kapłan Britanii – zapiski świętego Patroszyciela przeczą temu.
- Jak śmiesz zarzucać mi kłamstwo nędzny klecho.
- Panowie spokojnie – wtrącił władca Yew – nie rozstrzygniemy tego kłócąc się w ten sposób. Proponuje następujące rozwiązanie. Wyspa Moonglow zostaje domeną Britanii, a wyspa lodowa przekazana zostanie pod kuratele Buccaners.
- Zgoda – rzekł przedstawiciel Britanii
- Zgoda – rzekł władca Buccaners
- Ale, Panie nasi przodkowie by na to nie pozwolili….- krzyknął Neron
- Dość, póki co ja tu rządzę a nie Kościół – gwałtownie rzekł książę – Sporządzić dokumenty, jutro oficjalnie zakończymy ten konflikt.
Wstał i wraz ze świtą opuścił sale tronową.
Neron opadł na krzesło i złapał się za głowę -  „Jak to się mogło stać. No jak ?”


„ […]nie liczy się kolor szaty, lecz to KTO i JAK ją nosi! Ich nabożeństwem była walka, ołtarzem - pole bitwy, ofiarą - dusza przeciwnika zmierzająca do krainy umarłych, świątynią zaś pieczęć Asmoday'a wypalona na piersi!” – Legion Asmoday’a, Nashgat


Wjechali do lodowej jaskini uważnie rozglądając się wokół. Od razu zorientowali się że „Coś” ich obserwuje, wręcz czuli obecność magii. Gotowi do walki przeczesywali  jaskinie gdy nagle zostali zaatakowani.

http://img80.imageshack.us/img80/1451/zdj9q2.jpg

http://img406.imageshack.us/img406/3975/zdj10q2.jpg

Walcząc z kolejnymi falami potworów o dziwnych kształtach wycofali się w kierunku mostu gdzie wyczuwali silne natężenie energii ich Pana. Gdy tam dotarli po raz kolejny przekonali się o wielkości Asmoday’a.
Thorin i Dhagt za wiedzą Asmoday’a przekształcili się w potężne Demony.

http://img80.imageshack.us/img80/2964/zdj11q2.jpg

http://img36.imageshack.us/img36/5043/zdj12q2.jpg

Rozglądając się wokół zauważyli iż płynąca woda wydaje się mętna.
 - Spójrzcie na dół – krzyknął Elmar – coś widzę. Grupa zaczęła się baczniej przyglądać tafli wody i wtedy zobaczyli obrazy…. „Ludzie wzajemnie się mordujący i wrzucający ciała do rzeki. Ciała płynące wzdłuż brzegu. Niektóre znajome inne nie…”

http://img36.imageshack.us/img36/9305/zdj13q2.jpg

http://img40.imageshack.us/img40/7305/zdj14q2j.jpg

Idąc wzdłuż brzegu dotarli do celu swej wędrówki. Tak im się wydawało

- Spójrzcie płomień nasycony energia Asmoday’a – krzyknął Thorin – podejdźmy bliżej…

http://img233.imageshack.us/img233/926/zdj15q2.jpg

„ Dlatego wasz świat jest nawiedzany przez wszelkiej maści pomniejsze sługi Pana Demonów: mistyczne, lodowe, Żniwiarzy Dusz, Strażników Bram, Exodusy” – Legion Asmoday’a, Nashgat


- I zabrał ich Asmoday do miejsca gdzie „wielobarwne nici odłączają się od kłębków stworzenia i zmieniają się w życie”

http://img32.imageshack.us/img32/1838/zdj16q2.jpg

- Większej głupoty nie słyszałem – gwałtownie przerwał rozmówcy siedzący obok kapitan – Odkąd pozwolono Wam na głoszenie waszej  religii w naszym mieście dowiaduje się coraz to bzdurniejszych rzeczy.
Kapłan odwrócił się i spojrzał na kapitana.
- To tam fanatycy Asmoday’a zobaczyli fontannę życia – wycedził przez zęby kapłan – niewierny.

http://img29.imageshack.us/img29/1255/zdj17q2.jpg

- I co może jeszcze mogli ją zniszczyć ? Hahahaha, dobre -  rzekł zaśmiewając się kapitan – przednia opowieść jak na fanatyka. Nie ma czegoś takiego i nie było. Jesteście przekleństwem jak mawiają kapłani Ahn’bysa i powinno się was wybić co do nogi.
- Hola, kapitanie – wtrącił się do rozmowy karczmarz – każdy ma prawo wyznawać to co mu się podoba na terenie Księstwa Yew.
- Tak, ale nie musze tego słuchać- rzekł kapitan statku płacąc karczmarzowi za napitek . Wstał i zaśmiewając się do łez wyszedł z gospody.


„ Trzecie i – nie ukrywam – takie, które mnie najbardziej zadowala, to wasze poddaństwo w mojej służbie” – Legion Asmoday’a, Nashgat

Gdy wrócili do Buccaners z „komnaty gdzie się wszystko zaczyna” Thorin przystąpił do pracy którą zlecił mu Asmoday.
W ogniu podarowanym mu przez Pana Thorin wykuł posąg Fanatyka Asmoday’a.

http://img29.imageshack.us/img29/1213/zdj18q2.jpg

„Mój czas na tym świecie dobiegł końca. Wkrótce znów przybędę by sprawdzić czy jesteście mi oddani” – ryk demona przetoczył się w okolicy. Fanatycy spojrzeli na Asmoday’a gdy nagle pojawiły się oślepiające płomienie w których zniknął ich Pan.

http://img208.imageshack.us/img208/6439/zdj19q2.jpg

A w oddali słychać było odgłos maszerującego legionu….


Fah

  • Gość
Odp: LoA
« Odpowiedź #2 dnia: 2009 08 03, 14:53:52 »

Plugastwo w ruinach*

*Quest – lipiec 2009, prowadzący Aruvin


„ Obecnie historycy spierają się co do daty tego wydarzenia, a sami jego uczestnicy milczą tajemniczo kiedy ich o to zapytać. Nie wiedzieć dlaczego, ale zdają się nie być szczególnie skorzy do udzielania jakichkolwiek informacji, ani o samym miejscu ani o czasie jakie dało początek jednej z najstarszych i najznamienitszych gildii Nowożytnego  Świata” – Legion Asmoday’a, Nashgat

- I od tej pory wołają na mnie „Król cebuli” – zakończył swoja opowieść uradowany Greg
- Niech to ogarnę – rzekł Gorn – dorobiłeś się majątku na handlu cebulą w czasie plagi głodu w stolicy. Wyzyskiwałeś sprzedających i kupujących, a pomimo to byli ci wdzięczni za pomoc?
- Tak, nigdy tego nie mogłem pojąć ale tak to już jest.
- Wy lepiej szukajcie śladów naszych wrogów – stwierdził przytomnie Cartus
- Tu nie ma nikogo – powiedział Dhagt – wracamy.
- Czekajcie, słyszycie te szepty – rzekł cicho mag
„ Nie zabijaj, nieeeeee, grhhh….., Panie nie……………. Straż pomocy”

http://img36.imageshack.us/img36/6326/zdj1q3.jpg

Jak zwykle zaskoczenie było kompletne, po raz kolejny zwiastun nadchodzącego Pana był inny. Asmoday wyłonił się płomienia po czym przemówił do fanatyków:  „Tym razem jednak przybywam w innym celu. Tak zajęci ekspansywną polityką zapomnieliśmy o miejscu gdzie tak wiele się zaczęło”
„Patrzcie – rzekł demon – po opuszczeniu przez Was tego miejsca zalęgło się tam jakieś plugawe gówno”
Oczom legionistów ukazał się obraz lodowej wyspy i zamku po którym przechadzały się demoniczne pomioty.

http://img23.imageshack.us/img23/9295/zdj2q3.jpg

Asmoday ciągle przemawiał a oni cierpliwie słuchali.

http://img30.imageshack.us/img30/3078/zdj3q3.jpg

„Udacie się do miejsca gdzie lawa wypływa z ziemi. Znajdziecie tam istotę którą kiedyś ukarałem. Ona wam pomoże”


Istotę którą znaleźli można by określić wieloma słowami ale na pewno nie chętną do współpracy a  tym bardziej miłą.

http://img170.imageshack.us/img170/8970/zdj4q3.jpg

http://img522.imageshack.us/img522/1782/zdj5q3.jpg

http://img23.imageshack.us/img23/7443/zdj6q3.jpg


Po dobiciu targu, w zamian za przedmiot który miał im pomóc oddali Istocie po 5 lat swego życia.

http://img30.imageshack.us/img30/1042/zdj7q3.jpg

Istota wydawała się być zadowolona z transakcji. :]

Po podgrzaniu przedmiotu pojawił się portal w który ochoczo wkroczyła grupa śmiałków.
Labirynt był pełen zasadzek…
http://img36.imageshack.us/img36/1144/zdj8q3.jpg

{*cenzura* - pierwsza część rozmowy z zapłakaną dziewczynką  :]] }

 http://img23.imageshack.us/img23/5064/zdj9q3.jpg

Po rozmowie z zapłakaną dziewczynką grupa zbrojnych ruszyła szukać władcy labiryntu.
Wkrótce spotkali potężnego Minotaura i rozpoczęły się targi :]]

http://img80.imageshack.us/img80/1186/zdj10q3.jpg

http://img300.imageshack.us/img300/2971/zdj11q3.jpg

http://img32.imageshack.us/img32/198/zdj12q3.jpg

http://img32.imageshack.us/img32/3582/zdj13q3.jpg

Po wypuszczeniu ich z labiryntu grupa udała się na lodową wyspę w celu oczyszczenia ruin zamku z niepożądanych pomiotów.


„ Ludzie! – zadrwił - Wiecznie oczekujecie czegoś za swe marne istnienie” – Legion Asmoday’a, Nashgat

- Pani profesor! Pani profesor! Coś znalazłem!
- Co takiego – rzekła sędziwa już profesor Uniwersytetu Yew Alka hor’ barez
- Niech pani spojrzy tu – wskazał ręką oczko wodne – widzi pani?
Widziała. Pod tafla wody spoczywał ogromny pal z nabitą na niego głową demona.
- A więc jednak historie o nich to prawda – rzekła pod nosem z zadowoleniem

http://img300.imageshack.us/img300/2645/zdj14q3.jpg

Offline Aruv

  • Administrator
  • Zarejestrowany
  • *****
  • Wiadomości: 5089
Odp: LoA
« Odpowiedź #3 dnia: 2009 08 03, 22:48:54 »
Hehe, miło było poczytać. Szczególnie pierwszy post z questem z 2007 roku. ;)
padłeś, powstań, loa ^^

Offline gh0uligh

  • Gracze DM
  • Zarejestrowany
  • Wiadomości: 1947
  • see hero, kill hero
    • Lora Garbalucha
Odp: LoA
« Odpowiedź #4 dnia: 2009 08 04, 07:32:21 »
naprawde swietnie sie czyta i oglada.
udyr wouldn't let me farm in lane, so I reported him for harassment. He reported me unskilled, I reported him dead.

Offline Tinerot

  • Ekipa DM
  • Zarejestrowany
  • *****
  • Wiadomości: 5809
Odp: LoA
« Odpowiedź #5 dnia: 2009 08 04, 11:18:53 »
Raz na wozie, raz na szaro. ;) Jestem z Was dumny.

Offline Pilarek

  • Gracze DM
  • Zarejestrowany
  • Wiadomości: 89
Odp: LoA
« Odpowiedź #6 dnia: 2009 08 04, 12:59:35 »
Zacne :)

Offline Zyzio

  • Ekipa DM
  • Zarejestrowany
  • *****
  • Wiadomości: 1332
  • .kill
Odp: LoA
« Odpowiedź #7 dnia: 2009 08 04, 13:56:29 »
Dobre dobre, szacuneczek.
KANDYDACI NA DROWA *CLICK* W OBRAZEK

Offline Sul

  • Ekipa DM
  • Zarejestrowany
  • *****
  • Wiadomości: 1712
  • Szalony Farmer
Odp: LoA
« Odpowiedź #8 dnia: 2009 08 04, 15:26:57 »
A wszyscy tak płakali, że .zgłodniej to taka marna zmiana :)

http://img32.imageshack.us/img32/3582/zdj13q3.jpg
<xxx> leee czemu kosa to miecze :/
<xxx> ja myslalem ze jak z sierpem ze to sa piastki
<xxx> i mnie worg poskladal :(

Logika DM'a

Offline kwiatek

  • Gracze DM
  • Zarejestrowany
  • Wiadomości: 414
Odp: LoA
« Odpowiedź #9 dnia: 2009 08 04, 15:33:21 »
Dla mnie bomba ;)

Offline gh0uligh

  • Gracze DM
  • Zarejestrowany
  • Wiadomości: 1947
  • see hero, kill hero
    • Lora Garbalucha
Odp: LoA
« Odpowiedź #10 dnia: 2009 08 05, 07:36:40 »
z zaplakana dziewczyna wymiata (aru za duzo blair witch project!).  ;D
udyr wouldn't let me farm in lane, so I reported him for harassment. He reported me unskilled, I reported him dead.

Fah

  • Gość
Odp: LoA
« Odpowiedź #11 dnia: 2009 11 05, 14:37:45 »
Quest - IX 2009
Prowadzacy - Aruvin

http://loa-dm.pl/
Zakladka, Galeria - quest 4 (1 czesc)

WWW dziala poprawnie pod  Firefox, pod Opera ma drobne bledy, a pod IE moze sie nie odpalic.
Pozdr

08.11.09 - dodano 2 część 4 questa i wiele wiele innych nowych rzeczy - Zapraszamy.

« Ostatnia zmiana: 2009 11 08, 15:56:44 wysłana przez Fah »

Offline Alvor_Lucard

  • Gracze DM
  • Zarejestrowany
  • Wiadomości: 466
Odp: LoA
« Odpowiedź #12 dnia: 2010 01 06, 12:53:31 »
zajebiste - nie powiem.

przeczytam calosc jak wroce z roboty.

Elmar ty klimaciarzu ;P
*Mlask Mlask* Zastanawiasz się jak ciesze ryja kiedy płaczesz mi na PW o PK? - popatrz na Awatar :)

Fere

  • Gość
Odp: LoA
« Odpowiedź #13 dnia: 2010 01 06, 20:49:57 »
No graty. Dobra robota :)

Offline Allton

  • Zarejestrowany
  • Wiadomości: 38
  • Dochodziciel Skandali
Odp: LoA
« Odpowiedź #14 dnia: 2010 03 15, 20:00:01 »
Wciągające a to sie liczy:devil: