Ta gra mogłaby się nazywać Lineage III, bo skopiowano (nie wzorowano się, tylko żywcem skopiowano) z LII sterowanie, system rozwoju postaci, a nawet budowę menu. Obydwie gry charakteryzuje też grind aż odpadną Ci palce, dopracowany engine, ładną, ale utrzymaną w typowo azjatyckim "walcz ze złymi grzybami u boku różowego kotka ze skrzydełkami" stylu grafikę i co drugą mijaną postać jadącą na bocie.
Samą grę natomiast uważam za krok wstecz względem Lineage II, bo nie dość, że wprowadzono dwie frakcje, co uniemożliwia zamordowanie dowolnego gracza, którego chcesz (a to było wg. mnie motorem napędowym LII), to na dodatek jest strasznie uboga w klasy. Zamiast dostępnych w LII Bladedancera, Overlorda czy Destroyera mamy tak oryginalne klasy jak łucznik, healer, tank, sztylet, nuker.... widziałem to tylko w 95% mmo.
Szczególnie, że rok temu ukazał się Warhammer, który jeśli chodzi o oryginalność mechaniki klas był bardzo ciekawy.