Autor Wątek: Planescape: Torment  (Przeczytany 1023 razy)

Online Zyzio

  • Zarejestrowany
  • Wiadomości: 1434
  • Rzecznik Podmroku
Planescape: Torment
« dnia: 2010 02 25, 11:21:13 »
Temat o grze jak w tytule. Jak dla mnie gra objawienie, jedyna gra crpg ktora fabula zawstydzila sage Baldurs Gate. Gra momentami ciezka (nastrojowo), z ogromem zakonczen i watkow pobocznych. Do dzis mam wrazenie ze wiele o niej nie wiem i mam wrazenie ze kolejne zakonczenie znow bedzie inne.

Graficznie swietna, efekty czarow wysokopoziomowych robia wrazenie. Muzycznie do dzis motyw przewodni jest jednym z najgenialniejszych w dziejach gier komputerowych. Charaktery pokroju Mortego i Dakkona, Nie-slawy, Anny, czy Vhailora i ich rozbudowanie to cos czego wczesniej i dlugo dlugo pozniej nikt nie mogl powtorzyc.

No i niezapomniane momenty jak wizyta w grobowcu i czytanie pamietnika, spotkanie Ravelli i wizyta na planie negatywnej energii.
Braku zbroi, niewiele broni i ilosc jedynie trzech (w sumie czterech) klas dla gracza to cos czego niemal nie czuje sie kiedy historia czlowieka pochlania. Jakie sa wasze odczucia?
KANDYDACI NA DROWA *CLICK* W OBRAZEK

 

Borry

  • Gość
Odp: Planescape: Torment
« Odpowiedź #16 dnia: 2010 02 26, 14:27:29 »
Jest na Allegro i pewnie w niektórych sklepach za jakieś grosze.

Girion

  • Gość
Odp: Planescape: Torment
« Odpowiedź #17 dnia: 2010 02 26, 14:37:51 »
Co ciekawe podchodziłem do tej gry z dziesięć razy i za każdym razem okazywało się iż zabiłem potrzebna mi postać do przejścia dalej.
Grałem bowiem sposobem z baldurs gate, gdzie zabicie niektorych NPC dawalo niezłe bonusy doświadczenia czy wartość materialną :)

Necro

  • Gość
Odp: Planescape: Torment
« Odpowiedź #18 dnia: 2010 02 26, 14:58:12 »
...Pamiętam, jak tej istocie - Vhailorowi - wojownikowi podtrzymywanemu przy życiu jedynie za pomocą woli szerzenia prawości; duszy zakutej w zbroję wyperswadowałem, że prawo i dobro jest rzeczą czysto subiektywną a całe jego istnienie jest błędne i nie powinno mieć miejsca jako rzecz wyłamująca się spod praw, jednocześnie udowadniając mu, jaki jego byt jest bezsensowny. Zrozumiał przekaz, uwierzył w moje słowa... i umarł :(

Offline Kox_Rox

  • Zarejestrowany
  • Wiadomości: 171
Odp: Planescape: Torment
« Odpowiedź #19 dnia: 2010 02 27, 22:39:42 »
ostatnio widzialem w media markcie za 28zl.
Cytuj
chociaz sa osoby ktore nawet tepe wcisanie kalwisza potrafia zmienic w cos naprawde ekstra...

Online Zyzio

  • Zarejestrowany
  • Wiadomości: 1434
  • Rzecznik Podmroku
Odp: Planescape: Torment
« Odpowiedź #20 dnia: 2010 02 28, 12:27:25 »
Gra warta kazdej ceny  :)
KANDYDACI NA DROWA *CLICK* W OBRAZEK

Offline Kox_Rox

  • Zarejestrowany
  • Wiadomości: 171
Odp: Planescape: Torment
« Odpowiedź #21 dnia: 2010 02 28, 14:48:53 »
extra klasyka gold.

@ zyzio: nie dla wszystkich ;)
Cytuj
chociaz sa osoby ktore nawet tepe wcisanie kalwisza potrafia zmienic w cos naprawde ekstra...

Offline Sztyvny

  • Zarejestrowany
  • Wiadomości: 780
Odp: Planescape: Torment
« Odpowiedź #22 dnia: 2010 03 04, 13:35:40 »
Tormenta wlasciwie ciezko porownac z innymi grami. To chyba jedna z niewielu gier gdzie glowny watek fabularny jest tak rozwiniety a dodatkowo dostajemy niesamowita ilosc dodatkowych questow. Osobiscie bardziej traktuje ta pozycje jako ksiazke wizualna (w cholere tresci, rozbudowane i bardzo interesujace dialogi, itd.). Walki jest jak na lekarstwo, praktycznie nie trzeba nic zabijac zeby pograc.

Jesli ktos chce w to grac tak jak w Baldura niech sobie odpusci - to calkowicie inny typ gry. Trzeba czytac, zastanawiac sie nad wydarzeniami, "czuc" to co sie dzieje.


A skoro juz jestesmy przy naprawde dobrych rpg - polecam Arcanum. Watek glowny marny, ale nie dla niego gra sie w ta gre. Chyba w zadnej innej pozycji nie spotkalem tak porazajacej ilosci pobocznych questow, smaczkow i nietypowego klimatu. Dodatkowo bardzo duzo mozliwosci rozwoju postaci.
Jest tylko jedno ale - gra nie jest "idiotoodporna" i mozna ja "popsuc", co prowadzi do zapetlenia sie w fabule i braku mozliwosci pojscia dalej. Trzeba tez mocno uwazac co sie robi - jeden glupi quest wypelniony "na szybko dla zysko" potrafi zablokowac ogromna galaz fabularna. Ale to chyba wlasnie najfajniejsze w tej grze - duzo wymaga a nie jest prosta rabanina w stylu icewind dale.


Ze staroci to oczywiscie jeszcze fallouty, baldury i chyba nieco zapomniane przez graczy cudo - Vampire Bloodlines (starszy Vampir, Masquerade Redemption tez jest bardzo sympatyczny, ale to raczej siekacz w klimacie Diablo).