Tormenta wlasciwie ciezko porownac z innymi grami. To chyba jedna z niewielu gier gdzie glowny watek fabularny jest tak rozwiniety a dodatkowo dostajemy niesamowita ilosc dodatkowych questow. Osobiscie bardziej traktuje ta pozycje jako ksiazke wizualna (w cholere tresci, rozbudowane i bardzo interesujace dialogi, itd.). Walki jest jak na lekarstwo, praktycznie nie trzeba nic zabijac zeby pograc.
Jesli ktos chce w to grac tak jak w Baldura niech sobie odpusci - to calkowicie inny typ gry. Trzeba czytac, zastanawiac sie nad wydarzeniami, "czuc" to co sie dzieje.
A skoro juz jestesmy przy naprawde dobrych rpg - polecam Arcanum. Watek glowny marny, ale nie dla niego gra sie w ta gre. Chyba w zadnej innej pozycji nie spotkalem tak porazajacej ilosci pobocznych questow, smaczkow i nietypowego klimatu. Dodatkowo bardzo duzo mozliwosci rozwoju postaci.
Jest tylko jedno ale - gra nie jest "idiotoodporna" i mozna ja "popsuc", co prowadzi do zapetlenia sie w fabule i braku mozliwosci pojscia dalej. Trzeba tez mocno uwazac co sie robi - jeden glupi quest wypelniony "na szybko dla zysko" potrafi zablokowac ogromna galaz fabularna. Ale to chyba wlasnie najfajniejsze w tej grze - duzo wymaga a nie jest prosta rabanina w stylu icewind dale.
Ze staroci to oczywiscie jeszcze fallouty, baldury i chyba nieco zapomniane przez graczy cudo - Vampire Bloodlines (starszy Vampir, Masquerade Redemption tez jest bardzo sympatyczny, ale to raczej siekacz w klimacie Diablo).