Problemem lucznika jest to, ze ta klase jest cholernie ciezko zbalansowac. Bola (we mnie wchodzila za kazdym razem przy 72 dexa bazowego i ar kolo 70; nie dysponuje statsami lucznikow, ktorzy ladowali we mnie bole. Wierze w minimum 50% szans w moim wypadku), atakowanie w dystansie czesto wymaga tylko umiejetnego biegania (nie bagatelizuje potegi biegania, uwazam, ze to najwazniejszy element dobrej gry). Hity moga byc za slabe, albo przesadzone. Lucznika, ktory dobrze opanowal bieganie mozna dogonic, albo nie. Jesli sie go dogoni - padnie, jesli go nie dogonisz, czeka cie dlugi, frustrujacy bieg, o nieustalonej dlugosci. Lucznik unika starcia jak moze. Wkurza bardziej, niz shadow mag, bo ten drugi musi sie zatrzymac przynajmniej na moment, by wycastowac cos ofensywnego (duzy dmg, ale wieksze ryzyko zgarniecia ciosow na klate). To jest w magu dobre, a u wiecznie biegajacego lucznika niesamowicie wkurza.