Ostatnio ogladalem sobie jakze trywialny film pod tytulem Van Helsing i juz w niecalych 10 minutach filmu zaczalem swoim strasznie uzaleznionym umyslem porownywac sytuacje, ktora miala miejsce w tym filmie do naszego wspanialego shardu. Mianowicie w tej wspanialej scenie w niszczejacym mlynie z walajacymi sie butelkami po Absyncie u gory stal sobie Twor trzymajacy swojego stworzyciela, czyli doktora Frankensteina a pod spodem spore stadko wiesniakow zaczelo owy wczesniej wymieniony mlyn podpalac. Wszystko to okraszone niezwykle pompatyczna muzyka oraz ta szerokopojeta dynamika sytuacji tragicznej. Teraz z poziomu osoby, ktora podobno jest tutaj po to, by robic szerokiemu gronu graczy zadania (a nie tylko odpowiadac na prv lub pw z bluzgami oraz zdaniami "moja postac zablokowala sie") probowalem sobie ta klasyczna scenke wyobrazic na dm.
A zatem tutaj nastepuje:
-budowa mlynu na potrzeby scenki
-postawienie sporej ilosci npc pod mlynem
-znalezienie komendy na stworzenie ognia na potrzeby scenki
-zwerbowanie 2 dodatkowych scenarzystow (jeden podklada ogien, jeden rzuca obelgi z "tlumu npc", ja zas placze na pietrze tworem stworzonym przez doktora, az zawala sie wieza)
-zniszczenie wiezy, ewentualnie pozostawienie zgliszcz i dopalajacych sie szczatek mlyna
Teraz naszla mnie kolejna mysl, ktora coraz czesciej kielkuje mnie w glowie. "Czy gracz widzacy scenke w grze ja opisze komukolwiek lub ewentualnie opowie na forum w dziale przygody?". Nie bylo arta, dla niego scenka mogla trwac od 10 do 15 minut, w zaleznosci jak szybko wszyscy my, czyli scenarzysci bedziemy wstukiwac komendy, co czasem bywa trudne. Nie wazne, gracz widzial scenke, 15 minut wyjete z zycia postaci, jesli zainteresowal sie cala. Pozniej ruszyl dalej przed siebie i...
I wlasnie? Co dalej? Wiekszosc zadan opisywanych jest przez samych scenarzystow na naszym forum w dziale fabula. Teraz to jakies bite milion pincset stron jednego tematu o zadaniach i wydarzeniach. Te najmniejsze sa w ogole nie opisywane (takie, jak te z wiedzma i wrozeniem), ale nadal stron w zadaniach w temacie przybywa. Tylko... gdzie one sa ze strony graczy? Czytajac same suche fakty na potrzeby nastepcow przychodzi mi jedna mysl. Dlaczego musimy byc tacy zamknieci w barykadach swoich podgrup. Wszystkie podgrupy, ktore maja swojego opiekuna musza z nim i tylko z nim wspolpracowac na potrzeby szerokopojetej fabuly, poprzez szacunek dla historii shardu oraz naszych poprzednikow. Wszystko pozamykane, ladnie poszufladkowane. Wiemy jak wygladal Elrohir elfi (lub nie), wiemy juz dlaczego domy mrocznych elfow walcza ze soba tylko *emotami* oraz dlaczego Chaos, Order, Cove, itd, itd... Dlaczego?
Ja osobiscie usunalbym wszystkie podgrupy klimatyczne, historie mozna spisywac w jednym temacie w dziale przygody. Organizacyjne rzeczy ustalalbym w grze i tylko w grze. Moze to zaciekawiloby graczy do szukania swoich opiekunow w grze, bo kazde z nas (pisze tu o sobie rowniez, bo sam tak robie niestety juz i zlapalem sie na tym kilka razy) siedzi i czeka na dupie na wpis na podforum co do daty kolejnego zadania i jest wielki klimat, ktory gracze juz sobie wczesniej na forum opisali, a w uo trzeba go niestety "od...walic" (ze sie tak wyraze).
Boli mnie szkielet przygod, w ktorych jest wiecej organizacji na forum miedzy opiekunami, niz tych przygod w samej grze. Naprawde chcialbym sie za to wziasc, odbebnic te swoje pomysly na przygody z podania, ktore wyslalem Aruvinowi, ale...
Nie wazne, przejdzmy do konkretow.
Prosbe mam do Was i w tej prosbie zawartych jest kilka pytan:
Czego oczekujecie od swojego opiekuna?
Co tak naprawde Was interesuje w tej grze?
Co rozumiesz poprzez slowa "ciekawa przygoda"?