No nareszcie ja sie wypowiem po pierwsze:
"-Yh, nie wiem pani, chociaż... Oczy młodzieńca nerwowo unikały ognistych spojrzeń nekromantki, jego głos był lękliwy i drżący." Nie zgadzam się z tym

,a po drugie ja taki "młodzieniec" nie jestem

też bardzo dziekuje za miłe chwile spędzone na tym ołtarzu :twisted: