Pasterz biegł przez las ... wiedział, że musi się spieszyć bo je¶li ON ich znajdzie i beda nie przygotowani ? Nie moze do tego dopuscic ... wkońcu widzial tego stwora ... wielki, ciemno szary... prawie czarny ... tak szybki ze wydawal sie rozmazan± smug± w¶ród drzew ... Więc biegł ... ile sił w nogach. Dopadł do drzwi i pocz±ł walić pię¶ciami i swoim kosturem, którym zawsze podpiera sie gdy poczuje się słabiej. Po dłuższej chwili ktos otworzył... Alfa ... beztroski, zadowolony ... poprostu odwiedzil go Pasterz ... wkońcu czasem zdarza mu sie wychylic nos ze swego siedliszcza, wiec to żadna nowo¶ć ale ...
-Gdzie on jest ? Musieli¶cie go widzieć, odpowiadaj !!
Oczywi¶cie .. nikt nie widział .. oni zawsze s± ¶lepi ! Furia powoli dominowala, mowil co raz szybciej, tracil panowanie nad sob± ... Starali sie go uciszyć, lecz on tylko krzyczał, że on nadejdzie i ich znajdzie ... Gdy wyciagneli naszyjniki Pani Srebrnego Blasku ... tego było juz za wiele. Odtr±cił wszystkich, zaczał pzemawiac nie swoim glosem ... jakby cos w niego wstapiło i teraz staralo sie zapanowac nad powłok± które obrało za swojego żywiciela. Rozpocz±ł inkantacje zaklęcia ... "JEGO" gniew wzmocnił j± ... zmaterializowana furia uderzyła niczym taran w Przywódce wilkolackiego stada, o malo nie posylajac go na przeciwlegl± ¶ciane kamiennej fortecy.
-Zginiecie, psy !! Wasza błyszcz±ca suka was nie obroni !!
Wtedy rzucili się na niego .. ogłuszyli ... nie mial szans, jego wyniszczone, srebrne ciało nie moglo powstrzymac gradu ciosow dwuch wprawnych łowców. Padł nie przytomny na zimne kamienie ...
Zanie¶li go na szczyt wieży, połorzyli na posłaniu. Wydawało się, że to już koniec, to co w niego wst±piło, już odeszło.... ale to były tylko pozory. Gdy zwi±zali go i założyli mu na szyje amulet Pani, o mało nie połamał sobie r±k ... Ale był bezsilny ... Zwi±zany ... mógł tylko lżyć ich przekleństwami ... Nagle jeden z agresorów ... ten młodszy ... zacz±ł wi±zać go co raz mocniej ... zacz±ł go dusić ! Pasterz nie bronił się, rozmawiał z ... z kim ? Nie wiadomo ... Mówł, słuchał, pytał i odpowiadał ... i powoli umierał z braku tlenu.
Alfa nie pozwolił młodemu znęcać się nad Pasterzem ... coż w niego wst±piło ... Młody łowca został powalony na ziemie przez Przywódce. Pasterz oszalał... stracił wiarę ... młody łowca także ... Alfa ... czy tylko on pozostał przy zdrowych złysłach ?
* * *
Tak wła¶nie rozpoczęła się historia upadku Wilczego Pasterza ... Wiele się póĽniej działo ... Słowa groĽby, żale ... ON wci±ż się tam czaił ... działał na niekorzy¶ć tej Suki !! I ¶miał się cicho ze swego triumfu ...
Alkusek szybko zainterweniował i nie pozwolił mi działać samemu za co mu dziękuje bardzo. Ciekawi mnie jakie katusze przeszli inni którzy w tym uczestniczyli ...