Zachęcony tekstami o braku skośnych oczu, szybkim koksie i rozgrywce pvp wziąłem grę na warsztat.
O części "bieganej" przez litość się nie wypowiem, bo gdybym chciał pomachać mieczykiem to odpaliłbym sobie jedną z paruset innych gier, w których nie mam wrażenia, że chodzę niemrawym klockiem a walki nie odbywają się w tempie porównywalnym do partii szachów.
W ogóle porty jako oddzielne lokacje w 3D to porażka. Ja rozumiem, że klimat karaibów i takie tam bzdety, ale sprowadza się to do tego, że wpływam do portu, loading, dwie minuty patrzę na moją postać zastanawiając się czy ona biegnie, czy ma atak padaczki, loading, przeglądam aukcje, loading, dwie minuty żywcem wyjęte z teledysku Push the tempo, loading, jestem znowu na morzu.
A przy okazji aukcji to podobno jest tam tak rozbudowana ekonomia i wszystko robią gracze, a na AH ledwo parę przedmiotów, np. statek za pierdyliard kasy, działa od 25 lvlu i jakieś plany do robienia statków. Pusto innymi słowy.
No dobra... nic to, odbiję sobie na morzu w zachwalanych walkach. System wiatru i różnych prędkościach pływania jest fajny, ale.. może to i daje coś przy pvp, bo walki z NPCami wpływa on tylko na to, że zwrot wykonuję przez prawą, a nie lewą burtę. Zresztą same starcia sprowadzają się do odciągnięcia jednego statku, zatopienia go i powrotu do następnego, równie głupiego jak but. I będą tak samo wyglądały na 20 poziomie, 30 poziomie, aż do 50 i jedyne co się zmieni to liczebność statków i ich wytrzymałość.
Chciałbym posłać parę kartaczy, aby przetrzebić wrogą załogę przed abordażem, ale gra mi tego nie umożliwia. Chciałbym "ściąć" maszty, aby zredukować prędkość przeciwnika i dobić go gdy dryfuje, ale gra mi tego nie umożliwia. Ba! Nawet podziurawiony jak sito statek nie zmienia swojej prędkości, aż do momentu w którym idzie na dno.
Innymi słowy walka, po której obiecywałem sobie dużo nawet do pięt nie dorasta temu, co można zobaczyć w Battlefield, czy PotC.
EDIT:
Kara jak chcesz sobie "poszczelać" w klimatach pirackich, a nie tylko poużywać skilli to zobacz PotC.