Co ciekawe sam zacząłem myśleć o sprawieniu sobie jednego kłującego towarzysza...
Dosyć duże koszta na początek wychodzą. Terrarium + wyposażenie to wydatek minimum 150 złotych (oczywiście można zbić samemu z płyty, wstawić szybe i jakoś oprawić), dodatkowo sam jeżyk to minimum 300-400zł (od zaufanego hodowcy, aby mieć pewność, że jest zdrowy, odrobaczony i po wizycie u weterynarza).
Problem się pojawia, co gdy wyjeżdżamy na weekend w sprawach służbowych. Jeżyk z nami nie pojedzie bo to tylko niepotrzebny stres. Jeżeli uda się go nauczyć pić wodę z poidełka to pół biedy. Nawet jak go głód przyciśnie to zje resztki suchej karmy (w piątek przed wyjazdem dostaje świeżą, w sobotę jeżeli będzie bardzo głodny to zje i zwietrzałe chrupki), a jak nie zje to dieta jednodniowa w sumie krzywdy mu nie zrobi. Gorzej jeżeli jeżyk z poidełka nie będzie chciał pić i będzie tolerował wodę tylko z miseczki. Czasem się zdaży że wywali miskę, rozleje wodę i co wtedy... Przez dwa dni bez wody w najgorszym wypadku to katorga... ;/
Ale problemy wyjazdów towarzyszą posiadaniu każdego zwierzątka.
Z kotami jest o tyle dobrze, że w przypadku gdy mieszka się na wsi, w domu, koty z reguły większość czasu spędzają na dworzu. Przyzwyczajone są do polowań i zawsze w ostateczności na wyżerkę pójdą do sąsiadów

A tak w ogóle to raz na kilka tygodni powinno się jeża wykąpać...
http://www.youtube.com/watch?v=P0NrIatqy5w(ten jest nad wyraz spokojny. w przypadku przerażenia, fukają i zwijają sie w kulkę... a ten siedzi w spokoju...)