Pewnie, że nie. Duża sala, kilka stołów i sortujesz karty najpierw na kolor, potem na ugrupowanie lub nawet na kandydata jeśli było ich mało. Po zliczeniu wsadzasz do kopert dzielonych na głosy ważne, nieważne, karty niewypełnione. Bilans zawsze musi wynosić zero, w przeciwnym wypadku zaczyna się liczenie od nowa.
Za pierwszym razem miałem takie jazdy kiedy to do grupy dostałem dwóch gimnazjalistów, ledwo 18 lat i se parskali śmiechem zamiast skupiać się na liczeniu swojej grupy kart. Doszło do tego że ciągle nam wychodziły inne wyniki. Zdenerwowałem się jak i reszta grupy i policzyłem głosy z drugą osobą sam, kiedy reszta gapiła nam się na ręce. Wyszło potem, że pomyłka była właśnie w grupie tych gimnazjalistów. Podziękowałem im za siedzenie do 2:00 w nocy bez przerwy po czym wyruszyliśmy do Urzędu. Tam kolejne problemy bo system informatyczny miał awarię

. Zabawa do 5 rano
