Tinek, a nie lepiej zostawić identyfikatorowi możliwość przeanalizowania mocy truty i siły ładunku... tak mniej więcej, natomiast trucicielowi dać dokładniejsze możliwości poznawcze, w tym autora trucizny ... wiadomo lepszy warsztat.
Identyfikacja właśnie po to jest by identyfikować rzeczy nieznane... choć nie zawsze musi to być precyzyjne

Nie uważam, że odbieranie możliwości poznawczych identyfikatorowi w kwestii trucizny było dobrym pomysłem, co innego ograniczenie ich.
A na pytanie po co komu poznać truciciela... wyobraź sobie że dostajesz coś do jedzenia, zatrutego... fajnie zachować kawałek pokarmu i dać to do analizy.