NIE ogarniam ludzi, którzy się wspomagają przed nauką - bez hejtu, ale to o mózgach dobrze nie świadczy. :- O Mamy taki potencjał, że guarany, kreski, machy, buchy, szoty, kanały nie są potrzebne. Ale jak ktoś lubi się sztucznie stymulować to hejaho! Wystarczy systematyczność + podstawowa umiejętność planowania, odpowiednie nastawienie i są sukcesy. Mogę podrzucić kilka książek psychologicznych (NIE popularno-psychologicznych, tylko naukowych) na temat mózgu, naszej percepcji, zapamiętywania (od czego to wszystko zależy).
Z innej beczki - mam znajomego, studia prawnicze, łolaboga duży egzamin i ściągnął działkę amfy. "To tylko raz, bo nie ogarnę materiału, dużo tego, mam mało czasu" itede, itepe. Wziął raz, zdał na 4,5, ale potem wziął znowu, bo to faktycznie daje chwilowego boosta do statów, procesów percepcyjnych i pamięciowych, no i teraz zaczyna pożyczać kasę przed każdym kolokwium od ziomków. Wiem, że nie o tym temat i trochę off-topic praktykuję, ale zawsze jest dobry czas i miejsce, by ostrzec o tych 'pierwszych razach' -
http://www.youtube.com/watch?v=v-Vw2yt-Vn8 Piona elo trzy dwa zero.