Czy ja wiem czy spore. Kiedyś grupy klimatyczne miały większe wymagania by istnieć i zasłużyć na uwagę GMów. Projekt Zabójców nawet istniał, zanim powstał w ogóle pomysł Tablicy Zleceń. Było to za czasów kiedy Cove nie było miastem tylko pustą wioską z kilkoma NPC. Wtedy wewnątrz wieży północnej stała sobie skrzynia. Starczyło wrzucić worek ze złotem i listem zawierającym imię osoby... Tak to kiedyś działało.
Nie wiem czy "działało" bo nie byłem wewnątrz tej grupy. Szkoda jednak, że tego nie ma, w tej klimatycznej wersji, subtelnej, pełnej wdzięku.
Gdyby tak postawić taką skrzynię na pustkowiu, roznieść o niej plotki. Do tego zebrać grupę tego typu osób, chcących wykonywać zadania niezależnie od frakcji, przypisać ich pod uwagę GMów. Zbudować im małą kryjówkę (stodoła, domek w zamkniętym terenie, coś co nie mówi nic o przeznaczeniu miejsca, do tego ukryte najlepiej na osobnej mapie, z dala od traperki). Ekipanci ci mieliby jako jedyni dostęp do skrzyni i na specjalnych zebraniach (GM teleportuje graczy z listy swoich podopiecznych do kryjówki, kiedy nadchodzi cykliczny czas spotkania) omawiane byłyby te ogłoszenia. Początkowo ogłoszenia byłyby na NPCów (questy na zabicie NPC w danym mieście, z resztą powtarzalne cały czas, zależnie od ilości chętnych zleceniodawców) i też już GM zająłby się rozprowadzeniem plotek (Obwoływacz: Zginął kolejny urzędnik Lorda Britisha. Przy jego ciele, jak i przy innych ofiarach, znaleziono dziwne czerwone kości do gry).
Zleceniodawca miałby możliwość podania w liście gdzie i czy dostarczyć głowę ofiary. Płatność z góry, kasa do podziału między osoby biorące udział w akcji (minus prowizja za prowadzenie grupy). Jeśli da się item w postaci głowy gracza wysłać przesyłką pocztową to i sprawa wydaje się łatwiejsza. Do tego powiększy to ilość skrzynek pocztowych w domach.
GM z zasady w żaden sposób nie pomagałby zabójcom w morderstwie. Przekazywał tylko imię i to co sam zleceniodawca podał w liście. Ewentualnie GM miałby jako jedyny dostęp do komendy tworzącej zwój zlecenia na Imię Nazwisko. Zwój ten przekazywałby zabójcy chętnemu aby ten wykonał na zwłokach skrypt (możliwe z cienia) i otrzymywał głowę, a ofiara słabą duszę. GM badałby też wcześniej ewentualne koneksje zleceniodawcy, ofiary i członków grupy. Tak by nie było przekrętów.
Członkostwo w grupie wiązałoby się z kodeksem, zarobkiem oraz karami za złamanie kodeksu.
Zasady to:
- wymóg posiadania włamywania lub/i okradania;
- częste używanie peruki
- totalna niejawność, poufność;
- kara to wydalenie z grupy, stanie się ofiarą i może jakieś straty finansowe dla skazanego.
Tak sobie tylko myślę.