Lucznik pieszo moze uciec przed prawie kazdym niebezpieczenstwem. Kluczem jest ustawienie postaci takie, by byc troche dalej od moba, niz reszta ekipy. Do tego mozesz miec w pogotowiu, nieco z tylu lame/konia i wolac z binda / wsiadac z binda na razorze. Ale jesli juz Cie cos goni, to masz dwa potezne atuty: spowolnienie specem i bola. Oczywiscie nie dziala na wszystko, ale przy wyrobieniu odpowiednich nawykow nie bedziesz pierwszym celem moba, zaraz po wiernym, ktory lezy.
Nie bylo mnie troche, wiec mozliwe, ze w pvm sie cos zmienilo.
---------------
Do tematu: wydaje mi sie, ze lucznik (czysty) jest jedyna klasa na dm, ktora za wszelka cene musi unikac bezposredniego starcia z czymkolwiek. To bardzo fajne, bo jest on jedyna na dm taka klasa wojownika. Z magow jego odpowiednikiem jest bodajze banshee.
Mozliwosc stworzenia hybrydy walczacej w bezposrednim starciu zostala nam juz dana. Uwazam, ze kolejna wariacja lucznika, ktora powinna sie pojawic, to wlasnie pewien rodzaj snajpera - ale niech bron Boze nie podchodzi pod skrytobojce. Niech lucznik zachowa swoja unikatowosc, swoj atut - dystans.
Kolejne nie: dlaczego tak usilnie, tak bezlitosnie usamodzielniac lucznika? Recall, blessy, prot, wszystko za darmo tylko dlatego, ze maja to inne klasy?
Rozumiem Pavvo, ze celujesz typowo w pvm? Nie mam zdania. W pvp zas, lucznik jest swietny, jaki jest - ale tylko jako wsparcie i counter pewnych klas.
Czy chodzi Ci o zwiekszenie AR lucznika? Czy chodzi Ci o self-blessy/prot i recall?
Czy chodzi Ci o wzmocnienie lucznika w bezposrednim starciu?
[mam lucznika, nie grzybie]
P.S: W skrocie ujmujac, lucznik nie moze miec wiernego z tego samego powodu, co berek lucznika.