Autor Wątek: Tajemnice Sosari  (Przeczytany 368 razy)

Offline Darogan

  • Gracze DM
  • Zarejestrowany
  • Wiadomości: 2380
Tajemnice Sosari
« dnia: 2012 01 02, 10:41:20 »
Mechy

Wiele jest tajemnic na tym świecie, jedne większe inne mniejsze, lecz każda coś ciekawego skrywać może..
Niziołek co ostatniej nocy w karczmie po dniu ciężkiej pracy przebywał, wielu opowiadań nasłuchał się, o wyprawach na bestie wszelakie, o porwanych królewnach i skarbach nie odkrytych. Bajki pomyślał zapalając koleje fajkę i wśród przybytku się rozglądając. Na cóż mu słuchać takich baśni, które nic tak naprawdę nie wnoszą które są ciągle te same, od lat powtarzane przez innych i wciąz także przez innych bardów grane...

Jednak w każdej baśni źródło prawy jest... I tego nie mógł nikomu odmówić, jednak na cóż mu skarby, czy księżniczki porwane ?

Do karczmy w ten pochmurny dzień jednak zawitał ktoś jeszcze , tego dnia okręt od strony Cove na wyspie zawitał. Z jego pokładu zszedł podróżnik, z wieloma bliznami i rozdartymi szatami. Nie wyglądał Ci on na mocarza, ani też na tego co magią sprawnie się posługuje. Jednak gdy ktoś go zapytał , lecz raczej stwierdził fakt rzeczowy - Panie, a Ciebie co z wiezienia dopiero co wypuścili ? - kpiącym głosem jeden z gości...
Ten odrzekł mu twierdząco ...
- Owszem z mecha więzienia, gdzie wiele dni zem był więziony
- Mecha co ? - Inny uczestnik rozmowy wtrącił swe słowo
- Byłem z ekspedycją odkryć tajemnie podziemia nie opodal Cove, gdzie to trolle zyją, w sumie chcieliśmy zdobyć tak informacje o ich liczebności i strukturach... - Począł opowiadanie dziwny człek
- Jednak zaszliśmy za daleko, do poziomu gdzie już nie bylo tych stworzeń, a było coś znacznie gorszego. Istota niczym golem z metalu zbudowana ! Na naszej drodze stanęła, nasza broń przeciw jej pancerzowi nieskuteczna się okazała... uciekliśmy więc, lecz błąd popełniliśmy znaczący, zamiast się cofać w głab jaskiń biegliśmy...
Co życiem kosztowało mych towarzyszy... A ja, po wielu dniach przebywania i skrywania się tam w końcu dotarłem małym nieodkrytym wejście ku powierzchni, tego też dnia obiecałem sobie ze ma noga już tam nigdy nie postanie, zapewne blizny... które mi zadano do końca życia o tym przypominać mi będą...

Czy historia jak wiele innych ? Może i tak.. może i nie, niziołek który do tej pory nie był wielce zainteresowany, już coś w swej małej główce obmyślał ... a co ?

Wkrótce zapewne Sosaria się dowie....

 

Offline Darogan

  • Gracze DM
  • Zarejestrowany
  • Wiadomości: 2380
Odp: Tajemnice Sosari
« Odpowiedź #1 dnia: 2012 02 01, 23:30:46 »
Ściga mnie ten co w białej szacie jest... a jego oczy niczym mrok...
Spowity cień... czyżby ktoś dowiedział się o mych planach... ?
To nie możliwe, to nie może być !
Musze się ukryć !


Z dziennika Niziołka - Data zabrudzona smarem

Offline Parias

  • Gracze DM
  • Zarejestrowany
  • Wiadomości: 258
  • Szary Wilk
Odp: Tajemnice Sosari
« Odpowiedź #2 dnia: 2012 02 02, 00:35:58 »
...choć porzucił już swą złą naturę oraz służbę dla Ylotha skończył to ciekawość kazała mu to zrobić.
Pewien sekret... Pewne plany... słowa niziołka o wyprawie i przedsięwzięciu. Sądził, że malec się wystraszy samego widoku...

*uchyliwszy kaptura odsłonił swe oblicze, którego ostatnimi czasy sam się brzydził*
 
...niziołek zbiegł jednak Teoz pozostawił na nim lekkie piętno. Oby wystarczyło by go odszukać...

*zarzucił kaptur skrywając swe oblicze przed światem mag w białej todze oddalił się znikając za pierwszym zaułkiem miejskim*

Offline Darogan

  • Gracze DM
  • Zarejestrowany
  • Wiadomości: 2380
Odp: Tajemnice Sosari
« Odpowiedź #3 dnia: 2012 05 02, 23:23:46 »
Posłaniec i gniew wilczego cienia


Był on nad to zarozumiały, pewny siebie... i zgorzkniały ! Jednak dobrym człekiem był, co prawo szanował i o nie dbał. Cóż więc skłoniło go do zadania w którym swe życie utracić miał ? Jaka szaleńca myśl w jego umyśle krążyła, co go do tego przekonać miało ? Co go skłoniło do owego wyzwania, tego zapewne nie wielu dowie się... Jednak jego znak w pamięci ostanie, gdyż to nie jedyny jaki jest, i nie był jednym który dzierżył go. Był jeszcze ktoś, ktoś go z zadaniem tym wysłał na ziemie daleką. Na ziemie piratów, gdzie te dramatyczne sceny rozegrać miały się. Spotkał on najmitów, czyli tych których szukał, jednak Ci źle go odebrali i życia człeka pozbawili nie wiedząc tak naprawdę, co przyniesie im on...

Przybył następnej nocy niziołek, którego wcześniej dane nam poznać było. Pełen gniewu gdy dowiedział się, ze jego człowiek legł w kałuży krwi. Taki to mały człek a tyle gniewu w nim było ze nawet o ból głowy władce miasta owego przysposobił.
Jednak wszak stracił on tyleż złota, stracił i coś więcej, lecz niech to już tajemnicą ostanie cóż takiego...

Awantura z najmitami trwała, prawie noc całą, sądem ich straszył, wygnania chciał, któż mu pokryje koszty na które narazili oni go ?

Jednak na całe szczęście, złość w nim ustąpiła z braku czasu na to, a i najmici byli na tyle zdolni do porozumienia ze pewien pakt z nim zawarli. Mieli oni udowodnić wartości swej, by następnie w niebezpieczną podróż ruszyć razem z małym niziołkiem i chronić go przed losem jej...

Czy najmici sprostają zadaniu tego ? Jedynie czas pokazać może...
 
« Ostatnia zmiana: 2012 05 02, 23:26:16 wysłana przez Darogan »

Offline Davook

  • Gracze DM
  • Zarejestrowany
  • Wiadomości: 1
Odp: Tajemnice Sosari
« Odpowiedź #4 dnia: 2012 05 05, 12:12:04 »
Padający deszcz tłumi odgłosy kroków jegomościa w wyblakłym płaszczu. Szybko wchodzi do niewielkiej sali gdzie
zastaje osobliwą scenkę. Dwóch walczących na rapiery. Natychmiast przerywaja z pozoru morderczy pojedynek na widok
przybysza. Ów gość kłania się zamykając za sobą drzwi. Rozmowa jest bardzo krótka
- Szukam pana Yerkina
- To ja - zgłasza sie pewnie jeden z walczących
- Mam wiadomość do pana
Ze sfatygowanej torby wręcza list z urzędową pieczęcią Najemników Wzniesionego Ostrza.

Do dowódcy posterunku w Cove. Niebawem czeka nas bardzo trudne zadanie.
Otrzymałem twój raport o utracie Balthazara i jestem z tego powodu wielce
niezadowolony. Musimy się udać w głąb jaskiń na północ od miasteczka. Na razie
udało nam się przekonać klienta o naszej przydatności Baltazar dobrze się
przysłużył jako zwiadowca ale musisz się rozejrzeć za następnym. Klient
mówił o czymś co może przpominać golemy, są to mechaniczne istoty o morderczej naturze.
Trzeba nam to sprawdzić nim wyruszymy dalej. Najmij kogoś i wyślij tam niech zda Ci raport.
Broń i ekwipunek jest już w drodze. Oczekuj nas i miej swoich ludzi w gotowości.
   
                                                      Dowódca Thrist
« Ostatnia zmiana: 2012 05 05, 12:49:22 wysłana przez Davook »