Autor Wątek: Zemsta  (Przeczytany 298 razy)

Offline Spider

  • Gracze DM
  • Zarejestrowany
  • Wiadomości: 1177
Zemsta
« dnia: 2012 01 08, 02:59:52 »
Słońce powoli chowało się za horyzontem. Do zachodu zostało nie więcej niż obrót klepsydry. Misteris zatrzymała swego rumaka i zsiadła na ziemię. Chwilę odpocząwszy, wyciągnęła z sakwy ciężkie tomiszcze, na którego okładce wyryte zostały różne starożytne runy. Poczęła wertować księgę w poszukiwaniu odpowiedniej karty. Po kilku ziarnach znalazła w końcu odpowiednią stronę i rozpoczęła przerysowywanie na ziemię magicznego kręgu. Po chwili znak był już gotowy, jednak postać patrząc krytycznie na swoje dzieło poprawiła jeszcze kilka linii. Teraz nadeszła pora na skupienie magicznej energii i nawiązanie połączenia. Zamknęła oczy i wypowiedziała dźwięcznym głosem słowa czaru.

*Vas Rel Por*

Magiczny krąg rozbłysnął, a na jego środku pojawiła się świecąca błękitnym światłem brama. Czarodziejka zamknęła runiczną księgę i ponownie schowała ją w sakwach, a następnie złapała za wodze rumaka i skierowała się ku bramie. Chwilę później zmaterializowała się zupełnie w innym miejscu – w okolicach banku księstwa Vesper. Z niepokojem spojrzała w niebo, na którym zaczęły pojawiać się już pierwsze gwiazdy.

- Ulubiona pora Zemsty – mruknęła pod nosem.

Tak, Zemsta. Potężny demon nasłany na księstwa Sosarii, który od kilku dni pustoszył wszystkie zamieszkałe tereny. Nikt nie wiedział, kto jest na tyle potężny, aby kierować tak potężnym demonem, jednak jedna rzecz była pewna – jeśli mieszkańcy chcieli zachować swe domostwa, musieli pokonać bestię.

Wsiadła na rumaka i skierowała się w stronę mostu odgradzającego wewnętrzny plac od reszty miasta. Gdy wychynęła zza ściany banku ujrzała sporą grupę zbrojnych oraz magów.

- Wieści szybko się rozchodzą – powiedziała do siebie.

Kiedy zbliżyła się do grupy, podniosła rękę w geście powitania. Odpowiedziały jej podobne ruchy od części ze zgromadzonych. Oprócz ludzi wypatrzyła także kilka wampirów i wilkołaków.

- Szykujecie się na polowanie? – spytała zaciekawiona.

- Nie polowanie, a bitwę o nasze ziemie. Nasi tropiciele wypatrzyli zbliżające się stado demonów, na których czele stoi Zemsta – rzucił stojący w pobliżu berserker.

Nie siląc się na odpowiedź Misteris zaczęła skupiać swoją energię, która następnie wzmocniła jej siły oraz utwardziła noszoną kolczugę. Inni magowie również wzmacniali swe pancerze i sprawdzali, czy zaopatrzyli się w składniki potrzebne w zbliżającej się bitwie.  Nie minęło kilkanaście ziaren, a w oddali dało wypatrzeć się powiększającą się łunę pożarów i unoszący się nad tamtym terenem dym. Wszyscy popatrzyli po sobie i niemal w tym samym momencie ruszyli w stronę zbliżającej się armii.

Pierwszą falę stanowiły pomniejsze demony, które szybko zginęły pod ciosami mieczy i toporów. Wojownicy szykowali się już na kolejne starcie, kiedy nad nimi dał się słyszeć potężny ryk. Zemsta nie chcąc marnować czasu runęła do ataku. Zanim ktokolwiek zdążył zareagować kilku śmiałków straciło życie. Nastąpiła chwila chaosu, podczas której demon zabijał kolejnych zbrojnych, jednak to tylko pogłębiło wściekłość wszystkich walczących. Na bestię rzucili się wampirzy wojownicy, a wilkołaki co rusz próbowały uczepić się kłami potężnych skrzydeł demona. Reynar wspierany przez grupę magów skutecznie odpierał miażdżące ataki bestii, a schowany z tyłu bard zagrzewał wszystkich do walki bitewnymi pieśniami. Skoordynowany atak zaczął przynosić efekty i Zemsta coraz rzadziej używała magicznej energii. Również jej ruchy stawały się powolniejsze i pokonanie znienawidzonego wroga było już jedynie kwestią czasu.

Kiedy sprawa wydawała się przesądzona, w pobliżu pojawił się błękitny blask. Wszyscy zostali na chwilę oślepieni. Zanim zobaczyli co się stało, do ich uszu dobiegły wykrzykiwane słowa.

*Vas Dex Us*

To wystarczyło – wszyscy wiedzieli, że do walki wkroczył Legion Asmodaya. Bestia korzystając z zamieszania uniosła się w powietrze i skierowała się w stronę miejskiego portu. Obrońcy zajęci odpieraniem ataków Legionu nie byli w stanie dokończyć dzieła. Walki rozgorzały na całego, jednak nie minęło dużo czasu, a Legion zaczął wycofywać się przed przeważającymi siłami wojsk Vesper. Z początku starcie toczyło się na obrzeżach miasta, lecz już po niepełnym obrocie klepsydry napastnicy zaczęli wycofywać się do okolicznego lasu. Wykorzystując otaczający ich gąszcz i zmęczenie przeciwników szybko urwali się pogoni i wrócili na ziemie księstwa Minoc.

Zarządzono natychmiastowy powrót do miasta w celu dobicia wycieńczonej Zemsty, która przez cały czas panoszyła się w porcie. Po powrocie na wewnętrzny plac okazało się jednak, że bestia posiada niezwykłą zdolność regeneracji i ponownie jest niemal w pełni sił. Walka miała już rozgorzeć na nowo, ale szarżujące wilkołaki nagle zatrzymały się w miejscu i zaczęły wpatrywać się w niebo. Chwilę później od tarczy wojownika odbiły się promienie wstającego słońca. Znaczyło to tylko jedno – tę rundę wygrała Zemsta. Obrońcy po odejściu Dzieci Nocy byli zbyt nieliczni i zmęczeni, aby próbować stawić czoła potężnemu demonowi. Port i całe miasto pozostały w rękach siejącej zniszczenie bestii, ale następnej nocy bitwa miała rozgorzeć na nowo…


Chyba moje pierwsze opowiadanie w tym dziale ;) Z racji tego + późnej pory wybaczcie niedociągnięcia, które z pewnością się pojawiły.

 

Offline Jaskolka

  • Gracze DM
  • Zarejestrowany
  • Wiadomości: 252
  • #help-dm #bucc-dm
Odp: Zemsta
« Odpowiedź #1 dnia: 2012 01 08, 11:08:01 »
Słońce właśnie kończyło swą wędrówkę po nieboskłonie, chowając się za budynkami miasta Yew... Wtedy pierwszy raz ją ujrzałam. Ogniste tło zachodzącego słońca było wręcz idealne dla  pokazania piękna besti. Widziałam ich na prawdę wiele, lecz takiej jak ta... nie widziałam nigdy. Potężne skrzydła rozprostowały się, wykonały kilka ruchów, a Zemsta, bo tak ją nazywali, uniosła się nieco nad ziemią...

Zewsząd zaczęły dobiegać przerażające krzyki.
- Uciekaaaaaajcie! aaaaa!!!!!!

Rozejrzałam się wokół obserwując zamieszanie. Wypatrzyłam również kilku śmiałków stojących w grupach, którzy przymierzali się do walki.
- Amatorzy- pomyślałam.
- Też myślisz, że nie ma sensu mieszać się w tą walkę? - usłyszałam znajomy głos wojownika zza pleców.
- Tak- odparłam.- Nie pokonamy, jeśli będą się wokół kręcić złodzieje i niepotrzebni gapie.
Kiwnął głową przyznając mi rację, po czym oboje opuściliśmy miasto mijając w bramie kolejnych zainteresowanych zamieszaniem.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Nie minęła nawet klepsydra, gdy mały biały ptaszek wylądował na moim ramieniu, niosąc list.
"Przybądź szybko do Minoc. Zemsta sieje spustoszenie nawet tutaj!"

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Kilka ziaren później w Minoc.
-Gdzie ona jest?- spytałam najbliżej stojącego mężczyznę odzianego w błyszczącą zbroję.
- Nie wiemy.... - odparł nieco przerażonym głosem.
- Jak to? Przecież nie da się jej nie zauważyć i tak po prostu zgubić. - odpowiedziałam złośliwie.
- Sama jej poszukaj, skoro jesteś taka odważna.- odburknął po czym podszedł bliżej strażnika i tam niespokojnie rozglądając się czekał na rozwój akcji.
Rozejrzałam się wokół. Nic nie wskazywało na to, że zostanie podjęta jakakolwiek zorganizowana próba walki z bestią.
Wtedy pojawił się on, książe Minoc.
- Wszyscy magowie- mówił donośnym głosem- proszeni są o zgromadzenie się pod bankiem.
Wykorzystując chwilę, w której wszyscy zmierzali w stronę banku, ostrożnie przeszłam kilkoma ulicami Minoc, aż w końcu znalazłam ją. Stała nad ciałem jakiegoś biedaka tuż przed południową bramą miasta. Najwyraźniej nie miała ochoty go pożreć. Wielką łapą zakończoną długimi szponami przeszukiwała ekwipunek nieszczęśnika.
- A może ona jest roślinożerna?- pomyślałam- Lub też szuka czegoś konkretnego. Ciekawe skąd właściwie się wzięła...- zastanawiając się nad tym wróciłam pod bank, gdzie wszyscy już czekali w pełnej gotowości.

Kilkanaście ziaren później.
- Czy wszyscy już przywołali najsilniejsze stworzenie jakie może każdemu z Was służyć?- głos księcia zdominował wszystkie szmery. Każdy, nawet ja, miał swego towarzysza u boku. Nie wierzyłam w powodzenie tej próby, lecz to był jakiś sposób na zajęcie bestii przez pewien czas. 
- Więc idziemy, każdy wie co ma robić i niech się tego bezwzględnie trzyma!
Wszystkie chowańce ruszyły w stronę bestii, magowie w ogromnym chaosie próbowali je leczyć, lecz niewiele zdziałali. Chwile później znów zgromadziliśmy się pod bankiem. Wniosek nasunął się jeden: bez odważnego wojownika, nie będzie można zakończyć tej walki.
Czas mijał. Ziarna dłużyły się jak klepsydry... nikt nie przybył, prócz kilku Vesperańczyków, którzy najwidoczniej zaciekawieni plotkami postanowili sami sprawdzić co się dzieje w Minoc.

Nieco później bestia zniknęła. Gdzie? Długo nie trzeba było czekać na wieści... Kolejnym jej celem było właśnie Vesper. To mnie tylko utwierdziło w przekonaniu, że nie przypadkiem krąży po miastach. Czegoś lub kogoś szuka. To pewne!
« Ostatnia zmiana: 2012 01 08, 11:57:46 wysłana przez Jaskolka »
Zemsta najlepiej smakuje na zimno...

#help-dm
#bucc-dm

Offline Blind951

  • Gracze DM
  • Zarejestrowany
  • Wiadomości: 218
Odp: Zemsta
« Odpowiedź #2 dnia: 2012 01 20, 19:24:59 »
Przepraszam za taka długą zwlokę na początku lutego skończymy ;)

Offline zmijka

  • Gracze DM
  • Zarejestrowany
  • Wiadomości: 30
Odp: Zemsta
« Odpowiedź #3 dnia: 2012 01 28, 09:42:26 »
Klawy ten opis :)

Offline Luthiel

  • Gracze DM
  • Zarejestrowany
  • Wiadomości: 7
Odp: Zemsta
« Odpowiedź #4 dnia: 2012 02 11, 22:50:14 »
I co było dalej?