Autor Wątek: Morderstwo Właściciela  (Przeczytany 251 razy)

Offline Lauri

  • Gracze DM
  • Zarejestrowany
  • Wiadomości: 18
Morderstwo Właściciela
« dnia: 2012 01 26, 18:40:52 »

Dzien, jak co dzien.. Laurecja w znudzeniu starała się dostroić lutnie, gdy do jej nory ktoś zapukał.
- Chwileczke! - Zawołała uradowana niespodziewana wizytą Laurecja. Gdy otworzyla drzwi, jej uszu dobiegły potworne oskarżenia ze strony majstra, zamieszkujacego piękne miasteczko Cove, jak i też zaniepokojonego morderstwem w jego krainie kasztelana Ziem Piratow.
- Morderca! Ona Zabic Wlasciciel!- Krzyczal zdenerwowany gnom, caly czas wytykając Laurecje palcami.
- Morderca? ze co? Co sie stalo?!- mloda niziolka nie mogla uwierzyc temu, co slyszy..
Zaprosila gosci do środka, gdzie po krótkiej rozmowie dowiedziala sie o morderstwie Własciciela cyrku, który niedawno zawitał w rejony Ziem Piratow. Dowiedziala sie tez, ze istnieja niejasne powiazania tego morderstwa z niedawno zorganizowana wystawą jej obrazow. Postanowila tez z dwójką swoich gosci udac sie do Ocllo, tam postanowili szukac pomocy u córki miejscowego aukcjonera, ktora to pomagała w wystawie. Udali sie do zeglarza, zamawiajac tam kurs wprost do portu Ocllo. Po drodze mloda artystke spotkala niemila niespodzianka. Jej ukochany kot Puszek.. zgubil sie gdzies w porcie Ocllo, na co Laurecja nie zwrocila uwagi. Wyraznie zbyt przejeta byla wszystkimi oskarzeniami, ktore ja spotkaly.
Niestety, w ratuszu Ocllo, gdzie odbywala sie cala wystawa znajdowal sie tylko stary bankier, ktory zabieral ze soba reszte skrzyn, chcac zaniesc je powrotnie do banku.
-Hej Ty!- krzyczala mloda niziolka - Widziales gdzies mloda dziewczyne, ktora pomagala przy wystawie?
Bankier wyraznie zdezorientowany widokiem trzech zasapanych osob, niemrawo wypowiadal ledwie slyszalne slowa.
-Nie.. nigoko tu nie bylo od czasow wystawy, tylko cisza i spokoj.
- A widzial tu wlaściciel?- tak to Malk rozpoczal rozmowe, po ktorej przybysze dowiedzieli się o długu własciciela i o żółwiach, ktore to w zastaw ofiarowal.


 [...]

Mloda niziolka cala noc spedzila w ratuszu, glowiac sie nad sprawa ktora ja spotkala i nad losem wlasciciela cyrku.
-Co on zrobil? Dlaczego go zamordowali? - caly czas powtarzala te slowa, bez chwili wytchnienia, nie mogla uwierzyc calej tej sprawie.
Wtem drzwi ratusza otworzyly sie z hukiem, do srodka wszedl Malkolm, gnom wczesniej wytykajacy palcami laurecje, dzis informowal ja o calej akcji. Rozmawiali ponad godzine, gdy do srodka wpadl maly chlopiec..
- Pan Zielony? Jakis Pan z tasakiem wola Pana do portu.. -wypowiadajac te slowa szybciutko uciekl z ratusza..
Malk podrapal sie niemrawo po glowie..
- Co dziac? - pytal zdezorientowany Laurecje, ta znow polecila mu udac sie do portu na spotkanie z ow tajemniczym mezczyzna. Poszli wiec w strone portu, tam tez zastali siedzacego na skraju beczki mezczyzne z sredniej wielkosci wlosami w reku dzierzacego tasak, na ktorego rekojesci widnialy dosc widoczne kreski, majace symbolizowac wszystkich, ktorzy polegli z tej broni.
- Pan Zielony? Moj Pan zyczy sobie widziec Ciebie w karczmie w Brytanii. Zapyziala karczma "Pod zdechlym dzikiem". Byle predko.- Widocznie spieszacy sie mezczyzna, nie tracil czasu na rozmowe z gnomem i niziolka, Ci znow czym predzej udali sie tam, na spotkanie z ich zguba...
Gdy weszli do srodka ich oczom ukazala sie stara karczma, nigdzie tez nie widzieli mezczyzny, z ktorym sie widzieli wczesniej.. Postanowili tez zapytac o niego Karczmarza..
Karczmarz, gdy uslyszal slowo "Blizniak" kuflem pelnym piwa kiwnal na mezczyzne w dlugim plaszczu siedzacego samotnie przy jednym ze stolow.
Oboje niemrawo podeszli do niego, z tego tez wynikla rozmowa, po ktorej nieswiadoma niczego dwójka wplatala sie w pewien interes.. ktory na jakis czas odmieni ich zycie..
Wydajace sie prostym zadanie, sprzedaz ksiazki sniademu astrologowi, zapedzilo dwojke w ogromny dlug, mieli oni zwrocic 7 milionow.. albo przyplacic to zyciem. Poczatkowo planowali oni pokryc dlug z wlasnych kieszeni, oboje posiadali spore majatki, jednak postanowili sprobowac odnalesc zaginione kartki z ksiegi, przez co stala sie ona dla astrologa bezwartosciowa.
Mloda Laurecja wychodzac z karczmy otrzymala od zleceniodawcy koszule.. poznala ja, byla to koszula wlasciciela cyrku..
Spotegowala ona strach mlodej artystki, przez co ze zdwojonym zapalem, gdodnie z wskazowkami Blizniakow udala sie ona wraz z gnomem Malkolmem  do lochow nieopodal Niziolkowa..
Dlugo trwala ich wedrowka, podczas ktorej zwiedzili oni polowe lochow, obierajac sobie na cel odnalezienie astrologa.. Po niezbyt udanych poszukiwaniach dwojka zaprzyjaznionych juz osob udala sie do miasta Moongolow, gdzie odnalezli astrologa.
Ten nakazal im odnalezienie zaginionych stronic ksiazki.. W przeciwnym wypadku nie odkupi ksiazki..
Zniesmaczeni wrocili do domow.. tam postanowili odpoczac..

[...]

Nastepnego dnia.. Laurecja udala sie do Magincji, tam gdzie rozstala sie z zielonym gnomem..
- Malk! gotowy do podrozy!?- Krzyczala spotykajac go w tutejszym banku..
Gnom podal mlodej niziolce kilof.. sam tez na plecy zarzucil ciezka lopate.. Oboje udali sie spowrotem do lochow przy Niziolkowie.. Po kilku godzinach ciezkiej pracy w pyle, kierowani dziwnymi podmuchami ciepla.. caly czas wyczuwali czyjas obecnosc..
Jednak po kartkach ani sladu..  Ich majatek powiekszyl sie za to o luk i zbroje jakiegos smialka, ktory to probowal pewnie zgladzic potwory zamieszkujace te lochy.. znalezli tez dziwna czaszke.. nie posiadali oni zbytniej wiedzy o potworach, toteż nie wiedzieli co to za czaszka.. Mimo, ze ich wyprawa nie zakonczyla sie zamierzonym celem, postanowili wykorzystac swoje zdobycze, by troche ulatwic swoja marna pozycje.. zblizal sie bowiem dzien splaty dlugu..
Udali sie tez do brytanii.. tam postanowili sprzedac luk blizniakowi.. by ten znizyl ich dlug..
Jakze wielkie bylo ich rozczarowanie, gdy jedynie blizniak odroczyl ich dlug.. Jednakze blizniak wspolmnial tez cos o lancy.. nie zdradzil on jednak wiecej informacji..
- Idzie do astrolog?- spytal zdezorientowany Malk
- No chodz.. moze sie uda..
Udali sie wiec do Moongolow.. Tam ponownie spotykajac sie z astrologiem.. Sprzedali mu zbroje.. Rowniez astrolog wspomnial cos o lancy, ktora do kupienia byla na aukcji cyrkowej.. Znow powiazanie z cyrkiem.. ciekawe.. Astrolog wspomnial im tez o wykopaliskach w Niziolkowie i Aurin.. Co zaciekawilo podroznikow..
Nie czekajac ani chwili udali sie razem do Ziem Piratow, tam w namiocie cyrkowym odnalezli mezczyzne, ktory za 50 tysiecy zlotych monet.. opowiedzial im dokladnie o osobie, ktora zakupila lance.. jak i tez o morderstwie cyrkowca.

[...]

Oboje wolnym krokiem, zatopieni w myslach podazali w strone portu..
Laurecja szybkim ruchem reki wyciagnela mape calej krainy.
- Malk sprawdzi tu i tu.. a ja pobiegne tutaj..
Laurecja zwinnym ruchem wskazywala miasta na mapie, po czym predko odbiegla w strone portu..


Co bedzie dalej z Malkolmem i Laurecja?

Czas pokaze..
« Ostatnia zmiana: 2012 01 26, 19:07:43 wysłana przez Lauri »

 

Offline Lauri

  • Gracze DM
  • Zarejestrowany
  • Wiadomości: 18
Odp: Morderstwo Właściciela
« Odpowiedź #1 dnia: 2012 02 14, 18:53:07 »
Młoda Niziołka po kolejnym dniu ciężkiej pracy na miejskich polach przy Ocllo, dostrzegła nadlatującego gołębia..
- Pewnie Malk coś znalazł.. - Powiedziała po czym szybkim ruchem odwiązała starannie przywiązany list i wypuściła gołębia.
Laurecja pomału rozwinęła kartke, na której widoczne było gnomie pismo..

          "Malk jest w Minoc, ma nowy sposób na zarobienie złoto na dług.. Przybądź szybko, bede czekał w porcie"

Mała artystka, czym predzej pośpieszyła do portu, gdzie już czekał na nią wcześniej przygotowany statek.
Po wesołej podrózy, razem z swoją załogą przybiła do brzegu Minoc, gdzie zgodnie z prośbą, pogrążony w głebokim śnie czekał na nią gnom Malkolm.
- O Laurecja! - powiedział lekko zdezorientowany tak nagła pobudką..
- Malk wie, jak zarobic.. Malk bedzie hazard robił.. tu wygra tam wygra.. złoto bedzie miec zaraz..
Laurecja nie wiedziała o czym mówi, ten szalony gnom, więc postanowiła mu zaufac.. I tak też przez ładne pare godzin biegali to z miejsca, na miejsce po całym Minoc, wszędzie próbując szczęscia..
Malk nawet dorobił się nowych znajomych, którzy dzieki niemu, mogli spokojnie handlować swoimi przedmiotami..
- To na nic.. Tak będzie trwać wieki.. - powiedziała Laurecja delikatnie opadając po ścianie portowego budynku..
- A może pojdziem do Aurin? Wykopaliska znalesc.. Wlasciciel tam cos zalozyc.. znajdziemy napewno..
Para młodych poszukiwaczy udała się do Aurin.. gdzie w mieście zostali nakierowani na pustynie, jednakże tam nic nie odnaleźli..

[...]

Wracając z pustyni spotkali wędrownego uzdrowiciela, który był wyraźnie zainteresowany demonem, który służył jako ochrona dla pary przygodozerców.. Opowiedział im o mężczyźnie.. Który miał przesiadywac w karczmie Doll..
Młodzi wracając od uzdrowiciela spotkali, władce miasta Cove.. Basiliusa, który postanowił na chwile dołaczyc do młodych poszukiwaczy. Wszyscy trzej wspólną podróza dotarli do Doll, gdzie w Karczmie.. zgodnie z opowiadaniami Uzdrowiciela przesiadywał archeolog, który pracował na wykopaliskach cyrkowca.
Archeolog, zarzadał od gnoma troche złota, od niziołki znów wyłudził troche jedzenia i keg spirytusu.. Po czym zaczął dokładnie opowiadac o wykopaliskach w górach nieopodal Doll..
Tam też dwójka przyjaciół udała sie, po drodze wpadając na mała osade, pustynnych kupcow.
Ci jednak nie przyjeli ich zbyt dobrze.. Naszczescie Malk przywołał demona, który zgładził wszystkich kupcow.. A para przyjaciół spokojnie poczela przeszukiwac osade.. Napotkali tam asystentke, ktora zaprowadzila ich dokladnie na miejsce wykopalisk, gdzie pracowala wraz z wlascicielem.
Tam tez opowiadała im o ksiedze, ktora posiadali oni schowana pod płachta Malkolma. Asystentka zkorzystala z dobrodusznosci Laurecji.. Przez co gnom i niziolka sfinansowali jej prywatne wykopaliska..
Znow byli bez grosza na splate dlugu.. jednak dostrzegli oni mozliwosc zarobku na tych wykopaliskach.
W rozmowie o ksiedze dowiedzieli sie oni o pewnej wiedzmie, ktora potrafila odczytac tajemnicze pismo z ksiegi, ktora posiadali.. Mimo iz nie mieli wszystkich kartek.. Czym predzej pospieszyli do osady tejze wiedzmy, z nadzieja, ze nakieruje ich na to, co wlasciwie ta ksiega w sobie zawiera..
Po krotniej wedrowce wzdloz bagien Trinsic, napotkali oni na osade, zbudowana z starannie rozlozonych namiotow.. Tam tez, zgodnie z zapowiedzia spotkali ta wiedzme, ktora odprawiajac swe czary, pokazala Malkolmowi i Laurecji wizje.. Wizje wlasciciela przedmiotow, ktore sami posiadaja..
Ta sama wiedzma, dokladnie przecytowala im zawartosc wyrwanych stron i opowiedziala o ilustracji, ktora w tej ksiazce sie znalazla..
Zadowoleni ze spotkania, czym predzej powrocili do miasta..
Malkolm pospieszyl do swej wierzy, by dokladnie przepisac na kartki tekst podany przez wiedzme..
Laurecja znow pelna nadzieji skorzystala ze swych umiejetnosci, tworzac ilustracje, idealnie zgodna z opisem wiedzmy..

[...]