Od wielu nocy czuła, że jest obserwowana, że Co¶ kr±ży wokół nich i się im przygl±da. Tajemnicze cienie w Wieży Trójcy, skrzypienie półek podczas katalogowania bibliotecznych zbiorów, czy też to zimne spojrzenie, które odczuwała na swym karku podczas uroczystych zebrań Rady Rodu. To Co¶ się nie ujawniło. Było czym¶ bardzo potężnym lub też wielce nieistotnym, gdyż nic sobie robiło z wypowiadanych przez ni± słów Wis Quas czy też z poszukuj±cych go mocy telepatii. Cóż... Pozostawało zaj±ć się bierz±cymi problemami i czekać. Czekać w spokoju... I nadszedł czas niepokoju, rozpoczęty przez krzyk agoni słyszany gdzie¶ z okolic Zamku. Zabolała j± głowa... To jeden z Nie¶miertelnych - zaznał wielkiego bólu i cierpienia - czuła to... Zamknęła się za bezpiecznymi kratami skarbca wieży i rozpoczęła dług± medytację... Po pewnym czasie w jej umy¶le pojawiły się głosy. Ciche, ostrzegaj±ce słowa o przebudzeniu zapomnianego, przebudzeniu tego, który od eonów polował na znienawidzony przez ¶wiat Ród. Słowa... setki głosów w głowie dochodz±cych z jednych niewidzialnych ust, a wszystkie powtarzały jedno... Łowca... Łowca Nieumarłych... odwieczny wróg, zapomniany przez wielu i nie znany przez młode pokolenie...